MOTYWACJA – z pewnością gdyby zorganizować plebiscyt na najmodniejsze słowo ostatnich lat, które pojawia się nie tylko w kręgach fitnessu i rozwoju osobistego, ale i w biznesie, to mielibyśmy niekwestionowanego zwycięzcę. Często możemy usłyszeć, że komuś brakuje motywacji, albo że jakaś firma wprowadziła nowy system motywacyjny dla pracowników. Ale zastanawialiście się kiedyś, co tak naprawdę kryje się za tym pojęciem? Jasne, pewnie wiecie, że motywacja może być zewnętrzna lub wewnętrzna i że generalnie lepiej, żeby była ta druga. W związku z tym trenerzy i pracodawcy często prześcigają się w wymyślaniu nowych sposobów na zmotywowanie podopiecznych, ale zupełnie nie biorą pod uwagę tego, że niestety na pewne rzeczy zupełnie nie mamy wpływu.

DLACZEGO TAK JEST?

Dobra, to od początku. Odkąd pamiętam, zastanawiałam się, dlaczego nigdy nie miałam większych problemów z regularnymi treningami, ani z przejściem na zdrowszą dietę, podczas gdy wiele osób z mojego otoczenia nie było w stanie nawet ruszyć się z kanapy, nie mówiąc o dotrzymaniu noworocznych postanowień. Ciekawiło mnie, dlaczego jednym rzucenie palenia przychodzi bez najmniejszego wysiłku, a inni zaliczają kilkanaście nieudanych podejść. Jak to zwykle bywa, odpowiedź przyszła znienacka. Kiedyś zupełnym przypadkiem natknęłam się w księgarni na książkę amerykańskiej autorki popularnych poradników – Gretchen Rubin. Książka nosi tytuł: „4 tendencje. Poznaj profile osobowości, aby żyć i działać skuteczniej” i teraz już mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że zmieniła moje postrzeganie… wszystkiego. Polecam ją nawet tym, którzy zazwyczaj są nieufni wobec tego typu literatury, bo jest w niej dużo konkretów i przykładów wziętych z życia.

Teoria sformułowana przez Gretchen odnosi się właściwie do wszystkich aspektów naszej codzienności, m.in. jak podchodzimy do nawyków, jakie tworzymy relacje, w jakis sposób pracujemy. Ja skupię się tylko na części, która mnie szczególnie interesuje, czyli jak tendencje definiują nasze podejście do zdrowego stylu życia. Aby nie odbierać Wam późniejszej przyjemności z lektury, jeśli zdecydujecie się sięgnąć po książkę, na wstępię nakreślę jedynie najważniejsze założenia: otóż wg autorki istnieją 4 typy osobowości (swoją drogą, jakie to smutne, że niby wszyscy jesteśmy różni, a jednak tacy podobni), które oczywiście mogą się ze sobą mieszać – chociaż nie na zasadzie „każdy z każdym.” Prawie zawsze jednak jeden z typów jest dominujący. To, co było dla Gretchen impulsem to stworzenia tej teorii, to wiele maili, które dostawała od swoich czytelników. Nie mogli oni zrozumieć, dlaczego jej tak łatwo przychodzi budowa nowych nawyków lub porzucanie starych, z kolei ona nie mogła zrozumieć, co w tym trudnego.

PRAKTYKA (DOBRA, TEORIA TEŻ)

Podział na 4 tendencje i jak to się ma do zdrowego stylu życia:

TENDENCJA NR 1 – PRYMUS: Nie dajcie się zwieść nazwie, bo chociaż są pewne punkty wspólne, ten typ niekoniecznie musi pokrywać się z naszym stereotypowym wyobrażeniem wszechwiedzącego prymusa – jeszcze z czasów szkolnych. Prymusi to te osoby, które równie dobrze radzą sobie ze spełnianiem oczekiwań zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Co to oznacza? Na przykład z reguły przychodzą punktualnie na wszystkie spotkania (i oczywiście denerwują się, kiedy ktoś się spóźnia) oraz dotrzymują obietnic. Jednocześnie, jeśli coś sobie postanowią, to po prostu to robią i już. Rezygnacja z cukru? Żaden problem! Zacząć biegać? Choćby zaraz! Cechą charakterystyczną dla tej tendencji jest wyjątkowe uwielbienie dla tworzenia planów, postanowień i list z rzeczami do zrobienia, a także ścisłe trzymanie się nawyków i swojej dziennej rutyny. Możecie być pewni, że jeśli prymus postanowi chodzić na siłownię w każdy poniedziałek, to będzie to robić choćby nie wiem co. Do tej pięknej listy dorzucę jeszcze często chodzenie spać i wstawanie o podobnej porze oraz szybkie „odhaczanie” tego, co najważniejsze, żeby potem móc sobie odpocząć – i to również bywa powodem zazdrości u przedstawicieli innych tendencji, tym bardziej, że na pytanie jak to robią, prymusi z reguły odpowiedzą: „NORMALNIE”. A jakże.

Każda tendencja ma swoje zalety i wady, a dla prymusów piętą Achillesową jest niemal całkowity brak spontaniczności i skłonność do wpadania w panikę, gdy coś nie idzie zgodnie z planem. Nie lubią też krytyki, często nawet takiej konstruktywnej, bo sami mają duże poczucie wolności i nie wtrącają się w cudze sprawy. Rzadko proszą o rady, wolą do wszystkiego dojść samodzielnie, dlatego też myślę, że raczej niechętnie korzystają z usług trenerów personalnych, a na siłowni prędzej wyzioną ducha robiąc ćwiczenie nieprawidłowo, niż poproszą kogoś o pomoc. Jest na to pewien sposób: pomimo dużej motywacji wewnętrznej, prymusi niekiedy potrzebują impulsu, który popchnie ich do działania, na przykład w formie pytania: „A dlaczego nie nawiążesz współpracy z trenerem?”. Warunek jest jeden: muszą sami tego chcieć. Z kolei wrodzona samodzielność powoduje, że trudno im zrozumieć problemy innych – często uznają, że wszystko jest kwestią organizacji i ustalenia priorytetów. Już wiecie, która z postaci na obrazku tytułowym najbardziej pasuje do tej tendencji?

TENDENCJA NR 2 – SCEPTYK: To grupa najmilsza mojemu sercu, bo sama jestem jej przedstawicielką. Statystycznie (oczywiście, bardzo trudno jest to potwierdzić) jest to jedna z dwóch najliczniejszych tendencji. Tutaj nazwa jest bardziej adekwatna niż w przypadku prymusa, bo jak możecie słusznie założyć, sceptyk z reguły podaje wszystko w wątpliwość. A raczej prawie wszystko, bo to zależy. Jeśli chodzi o rodzaj motywacji, w tym przypadku zdecydowanie dominuje motywacja wewnętrzna, co oznacza, że mogę w każdej chwili zbudować jakiś nowy nawyk lub z jakiegoś zrezygnować, ale muszę mieć ku temu ważny POWÓD. I niestety, ale musi to być powód, który ja sama uznam za słuszny. Przykład: ktoś mówi mi, że powinnam zacząć regularnie biegać, więc zaczynam interesować się tematem i po przeczytaniu tryliarda artykułów na temat zalet biegania, stwierdzam czy mnie to przekonuje i jeśli tak, to po prostu to robię. No dobra, a o co chodzi z tą motywacją zewnętrzną i dlaczego ją zazwyczaj ignoruję?

Cóż, to nie jest tak, że ignoruję, bo tak mi się podoba (to cecha charakterystyczna innej tendencji, o której będzie jeszcze mowa). Po prostu nie dociera do mnie ulubione tłumaczenie wszystkich nie-sceptyków, czyli „bo tak” albo „bo nie.” Polega to na tym, że jeśli ktoś mówi mi, że mam coś zrobić, to będę się dopytywać „dlaczego”, dopóki ktoś mi tego nie wyjaśni – niezależnie od tego czy to będzie szef czy instruktor fitness. Ale to działa w dwie strony, bo ja także często łapię się na tym, że wszystkim się ze wszystkiego tłumaczę, jakby wszyscy ludzie byli sceptykami i tego potrzebowali. No właśnie, a propos tego, co napisałam: sceptycy uwielbiają udzielać rad i dlatego z reguły nadają się na nauczycieli, coachów, psychologów czy też lekarzy. Jedynym problemem jest to, że bardzo często uważamy, że nasze rady są super i wkurza nas, kiedy ktoś je ignoruje. Nie potrafimy też zrozumieć, dlaczego ktoś (najczęściej prymus) nie umie przyjąć konstruktywnej krytyki i obraża się za nasze- dobre przecież- rady. Na tej podstawie wysuwam wniosek, że sceptycy to może być najliczniejsza grupa zarówno wśród trenerów, jak i klientów personalnych. Dla przedstawicieli tej tendencji ważny jest również autorytet i dużo łatwiej nam jest zaakceptować jakieś rozwiązania, jeśli przedstawi nam je osoba, którą uznajemy za specjalistę w danej dziedzinie.

Podstawowa różnica między sceptykiem a prymusem? Ten pierwszy będzie potrzebował konkretnego powodu, aby zacząć coś robić, natomiast ten drugi może z dnia na dzień postanowić, że zacznie medytować, chodzić na judo albo na basen i nie będzie robić żadnego dodatkowego researchu. Oczywiście, możemy być też typem mieszanym z przewagą jednej z tych tendencji – szczegóły znajdziecie w książce Gretchen.

TENDENCJA NR 3 – OBOWIĄZKOWY: To prawdopodobnie najliczniejsza, ale też i najbardziej nieszczęśliwa grupa. Ktoś kiedyś zadał mi pytanie, skąd wiadomo, że jest ich najwięcej, skoro de facto sprawdzić się tego nie da. No nie da się, to prawda, ale tak właśnie podpowiada logika: obowiązkowi to z reguły idealni rodzice, idealni partnerzy i idealni pracownicy, więc zaryzykuję stwierdzenie, że bez nich ten świat najpewniej by zginął marnie. Oczywiście, mówiąc „idealni” nie mam tutaj na celu wartościowania kogokolwiek i sugerowania, że wszyscy inni nie są wystarczająco dobrzy. Bardziej chodzi mi o to, że przedkładając dobro innych nad swoje własne, obowiązkowi często dają z siebie wszystko, by zadowolić każdego, nie myśląc przy tym w ogóle o sobie. W tym przypadku dominuje motywacja zewnętrzna, a ta wewnętrzna – jeśli w ogóle – jest na bardzo niskim poziomie. Oznacza to, że takie osoby bez zbędnego gadania wykonują polecenia przełożonego, a także chętnie spełniają prośby nie tylko swoich bliskich, ale i nierzadko zupełnie obcych osób. Nie lubią konfliktów i nie chcą nikogo urazić, bo zależy im na dobrych relacjach ze wszystkimi. Brak motywacji wewnętrznej powoduje, że niezwykle trudno znaleźć osoby obowiązkowe wśród bywalców siłowni, chyba że ćwiczą ze znajomymi lub mają inne zewnętrzne zobowiązania.

To właśnie wśród tej grupy dominuje skłonność do wypowiadania zdań w rodzaju: „Wiem, że powinienem, ale jakoś nie mogę się zebrać.” Pół biedy, jeśli z tym zdaniem trafi na drugiego obowiązkowego. Ale zwykle gdzieś w pobliżu znajduje się jakiś sceptyk lub prymus, który swoimi radami wpędza taką osóbkę w jeszcze większe poczucie winy. Jest to także typ osobowości, którego typowe zachowania bardzo trudno zrozumieć, jeśli samemu się do niego nie należy. Dlaczego? Głównie dlatego, że cała reszta świata nie ma większego problemu z asertywnością. Obowiązkowy to prawie zawsze jest osoba, do której każdy uderza, kiedy potrzebuje pomocy, ponieważ on właściwie nigdy nie odmawia. No i tutaj wyjaśnienie, dlaczego jest to najbardziej nieszczęśliwa grupa: z racji tego, że stale wypełniają oczekiwania innych, praktycznie nie mają czasu dla siebie (a przynajmniej tak im się wydaje, bo niestety nie zawsze tak jest), a to powoduje frustrację. Jeśli chodzi o zdrowe nawyki, to często chcieliby zacząć ćwiczyć lub lepiej jeść, ale brakuje im „motywacji.” Pod koniec wpisu znajdziecie kilka porad, co zrobić w takiej sytuacji.

Z racji łączących obie tendencje oczekiwań zewnętrznych, obowiązkowy może mieć czasem niektóre cechy prymusa, lub odwrotnie. Wtedy taka osoba może mieć upodobanie do prowadzenia zapisków w kalendarzu oraz trzymania się określonych zasad, będzie mieć jednak problem z motywacją wewnętrzną. Niemożliwe jest natomiast połączenie obowiązkowy-sceptyk, bo po prostu te tendencje nie mają żadnych punktów wspólnych.

TENDENCJA NR 4 – BUNTOWNIK: Chyba najbardziej kontrowersyjny typ osobowości, ale i najbardziej charakterny. Jak możecie się domyślić, jest to osoba, która ignoruje zarówno oczekiwania zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Pewnie zastanawiacie się, jak to możliwe, żeby nie mieć żadnych oczekiwań wewnętrznych: otóż polega to głównie na tym, że buntownicy z zasady niczego od siebie nie wymagają, bo uznają, że są super mimo wszystko. Nie lubią się podporządkowywać i często buntują się przeciw zasadom dla zabawy. Nie dla nich diety, zdrowe nawyki czy regularne zajęcia sportowe – będą o siebie dbać na swój własny sposób i wg własnego widzimisię. Ma to swoje niewątpliwe plusy, bowiem jedno trzeba buntownikom oddać: jeśli się im nie przeszkadza, mają dobrze rozwinięty instynkt przetrwania i z reguły wiedzą, co jest dla nich dobre. W praktyce wygląda to na przykład tak: pewnego dnia buntownik budzi się rano i stwierdza, że ma ochotę pójść pobiegać… więc idzie. Ale jeśli kolejnego poranka nie ma ochoty, to po prostu nie idzie. Tak samo, jeśli chodzi o nałogi – może palić jak smok, ale kiedy zauważy, że się zaczyna się uzależniać, po prostu rzuci to z dnia na dzień, bo nie lubi ograniczeń. Buntownicy to jest zatem ta grupa, której najbardziej zazdroszczą obowiązkowi i której z reguły najbardziej nie lubią prymusi: właśnie dlatego, że czasem sprawiają wrażenie jakby nie istniały granice.

Nie wszystko jednak wygląda tak różowo, bo ta tendencja czuje wyjątkowy wewnętrzny przymus (tak, paradoksalnie), żeby robić wszystko na opak. Trochę takie, „na złość mamie, odmrożę sobie uszy.” Oznacza to, że jeśli dajmy na to, taki sceptyk powie buntownikowi, że powinien zacząć chodzić na siłownię, można być pewnym, że jego noga nigdy tam nie postanie. Często nawet bywa tak, że sami chcą coś zrobić, ale rezygnują z tego tylko dlatego, że ktoś im to doradził. Dlatego w kontaktach z nimi należy być ostrożnym i unikać udzielania rad – lepiej przedstawić dostępne możliwości i pozwolić dokonać wyboru. Nie przyjmują też krytyki, ale w nieco inny sposób niż prymusi, bo najczęściej po prostu ją olewają i robią po swojemu. Nie można im jednak odmówić kreatywności i charyzmy, przez co doskonale odnajdują się w roli artystów czy polityków, za to niezbyt dobrze radzą sobie z organizacją pracy.

Inne tendencje, z którymi może się mieszać buntownik, to sceptyk lub obowiązkowy, jakkolwiek dziwne się to wydaje. Ja na przykład posiadam niewielką domieszkę buntowniczości, dzięki której lubię podejmować trudne wyzwania oraz robić rzeczy, których się boję. Nie da rady jednak mieć cech jednocześnie buntownika i prymusa i to pomimo tego, że często trudno ich odróżnić na pierwszy rzut oka. Jeden i drugi ma duże poczucie wolności, ale prymus pójdzie za czyjąś radą, jeśli będzie tego chciał, natomiast buntownik zrobi dokładnie odwrotnie.

JAK TO WSZYSTKO OGARNĄĆ W KONTEKŚCIE BYCIA FIT?

Jeżeli jesteś typem prymusa, to jedyne nad czym można popracować, jest otwartość – nie bój się zadawać pytań, jeśli czegoś nie jesteś pewien. Nikt nie będzie się z Ciebie śmiał, gdy zrobisz coś nie tak, przecież wszyscy jesteśmy ludźmi. Nie trzymaj się także kurczowo nawyków, które nie działają.

Sceptyków, którzy dbają o zdrowie (bo to oczywiście zależy od priorytetów) nie trzeba namawiać do wdrażania dobrych nawyków, wystarczy dać im odpowiednie argumenty. Gorzej, jeśli jesteś sceptykiem, który po prostu nie lubi ćwiczyć i jeść zdrowo, albo po prostu inne sfery uważasz za ważniejsze. Wtedy już chyba nic się nie poradzi, a przynajmniej ja jeszcze nie znalazłam takiego sposobu (nie wiem, jak Gretchen).

Sprawa się komplikuje przy obowiązkowych, bo tutaj kluczem jest zobowiązanie zewnętrzne. Jeśli należysz do tej grupy i chcesz zacząć żyć zdrowiej, możesz zapisać się na jakieś zajęcia sportowe – ale znajdź takie, na których będzie weryfikowana obecność i wyciągane konsekwencje w razie nieprzyjścia. Mogą to być kary finansowe, jak na przykład utrata wpłaconej kaucji. Można też umówić się z kimś na wspólne ćwiczenia, ale przy założeniu, że jeśli jedna osoba nie przyjdzie, to druga też nie powinna – da to osobie obowiązkowej odpowiednią motywację do tego, żeby jednak nie zrezygnować w ostatniej chwili. Co ciekawe, takie osoby częściej wywiązują się ze zobowiązań wobec osób obcych, niż najbliższej rodziny, warto więc wziąć to pod uwagę.

A co z buntownikami? Cóż, jak znam ich przekorną naturę, pewnie już dawno skończyli lekturę tego wpisu (o ile w ogóle kiedykolwiek zaczęli). Dlatego nie mam dla nich żadnych rad, zresztą i tak ich nie lubią. Mogę jedynie doradzić osobom, które mają do czynienia z buntownikami: jeśli już koniecznie chcecie nakłonić ich do zadbania o zdrowie, co nadal uważam ze bezsensowne, to pamiętajcie, żeby unikać słów wyrażających przymus lub powinność. Czyli zamiast: „Powinieneś zacząć biegać” lepiej powiedzieć: „Słyszałem, że bieganie poprawia kondycję. Może chcesz to sprawdzić?”. Jako że to grupa bardzo podatna na manipulację, można oczywiście uciec się do innego sposobu, którego często próbują rodzice na swoich dzieciach (bo większość dzieci to z początku buntownicy), czyli powiedzieć: „Założę się, że nie będziesz w stanie przygotować się do półmaratonu.” O ile zakład, że za 5 minut zobaczysz go w butach biegowych?

Ze swojej strony zachęcam Was do zapoznania się z książką Gretchen Rubin, w której znajdziecie o wiele więcej przykładów dotyczących różnych sfer życia. W międzyczasie możecie także zrobić sobie test na tendencje, niestety dostępny tylko po angielsku – w ten sposób będziecie pewni, który typ osobowości przeważa u Was. Oto link do quizu: https://quiz.gretchenrubin.com/

Jeżeli macie jakieś pytania lub wątpliwości odnośnie tego tematu, dajcie znać w komentarzach, a postaram się pomóc.

Bibliografia:

Rubin, G., Kindle edition, The Four Tendencies: The Indispensable Personality Profiles That Reveal How to Make Your Life Better (and Other People’s Lives Better, Too).

____________________________________________________________________

WHAT’S BEYOND MOTIVATION: THE FOUR TENDENCIES THEORY

MOTIVATION: for sure if we organized a plebiscite for the most popular word of the last few years, which appears not only in the area of fitness and self-development but also in business, we would have an obvious winner. We can often hear that someone doesn’t have enough motivation or that some company implemented a new motivation system for employees. But have you ever wondered what’s beyond all this motivation thing? Of course, you probably know that there may be an external and internal one and that it’s better to have the second one. That’s why the trainers and employers are competing all the time to figure out new, genius ways to motivate their clients and employees, but on the other hand they just don’t know that there are things totally out of our control.

WHY IS IT LIKE THIS?

Ok, so let’s start from scratch. Since I remember, I was constantly wondering why I don’t find it difficult to train on regular basis and to eat healthier, meanwhile many people around me weren’t even able to move their bodies from their couch, not to mention keeping New Year’s resolutions. I found quite interesting, why some people manage to quit smoking overnight and others struggle to do it without any result. As it might be expected, the answer came out of the blue. One day I was in the library and I came across a book of Gretchen Rubin, an American author of famous self-help books. Its title is “The Four Tendencies: The Indispensable Personality Profiles That Reveal How to Make Your Life Better (and Other People’s Lives Better, Too)” and now I can tell you with a clear conscience that it changed my perception of… everything. I recommend it also to the ones who usually don’t like this type of literature, because it’s full of concrete real-life examples.

The theory created by Gretchen is related to almost each part of our daily life, e.g. our approach to habits, how do we build our relationships, how do we work. I will focus only on the fitness and wellbeing area, as this is my favorite topic. To not deprive you from the pleasure if you decide to read the book, I will only make a little introduction to the key assumptions: so according to the author, there are 4 personality types (btw. Isn’t it sad that we are so different but still so similar?), called tendencies, which of course can mix together, but not each and all. Almost always one type predominates. What inspired Gretchen to create this theory was the fact that she was receiving a lot of emails from her readers, asking how does she manage to change her habits so easily and she was unable to understand why for them it’s so difficult.

THE PRACTICE (OK, THE THEORY AS WELL)

The classification of 4 tendencies and how is that related to a healthy lifestyle:

TENDENCY # 1 – UPHOLDER: This type owes its name to a very strong inclination of its representants to follow the rules. The upholders are the people who are good at dealing with both external and internal expectations. What does it actually mean? For instance, they usually come to the meetings on time (and of course they get angry if someone is late) and they keep their promises. At the same time, if they decide to so something, they just do it and that’s all. Giving up sugar? No problem! Starting to jog? Anytime you want! One of distinctive features for this tendency is an exceptional enthusiasm to create plans, resolutions and to-do lists and as well sticking to habits and daily routine. You may be 100% sure that if an upholder decides to go to the gym each Monday, he will comply no matter what. I would add to this beautiful list going to bed and getting up at similar times and “checking off” the most important things as soon as possible to get some rest later: and this is what usually make the rest of the world so envy, especially because the typical answer on the question how do they do it is just “NORMALLY.” Of course.

Each tendency has its advantages and disadvantages and the weak point of the upholders is almost complete lack of spontaneity and disposition to fall into panic if something doesn’t go as planned. They don’t like criticism, even the constructive one, because they have a great sense of freedom and they never get into other people’s business. They rarely ask for advice, they prefer to find the solution on their own, that’s why I don’t think they make use of personal trainer’s services very often and they will more likely breathe their last than ask for help. Anyway, there is one way to sort it out: despite of their strong internal motivation, the upholders sometimes need an impulse, which can prod them into action, for example by asking a question: “Why won’t you collaborate with a personal trainer?”. There is only one condition: the upholder must want to do it. On the other hand, their inherent independence makes it difficult for them to understand other people problems: they’re used to say that everything is just a matter of time management and priorities. Do you already know which person of the title image suits the best to this tendency?

TENDENCY # 2 – QUESTIONER: This group is my favorite one, as I belong to it. Statistically (because of course it’s quite hard to confirm) is one of two most numerous tendencies. Here as well the name is well-chosen, as the questioners love to ask and raise doubts about everything. Or rather almost everything, because it depends. If it comes to motivation type, here predominates the internal one, which means that I’m able to build a new habit whenever I have a good REASON for it. And unfortunately, it should be a reason which I will consider important. Example: someone tells me that I should start to jog on regular basis, so I begin to do some research about jogging and after reading a lot of articles about it, I decide if I will do it or not. Ok, but what is all about this external motivation thing and why I usually ignore it?

Well, it’s not that I ignore it, because I like it (this is characteristic for another tendency, about which I will tell you later). I just simply don’t accept the favorite explanation of each non-questioner person: “No, because no” and “Yes, because yes”. Basically, it looks like that: if someone asks me to do something, I will probably be asking constantly “Why?” until I get a response and it doesn’t matter if it will be my boss or fitness instructor. But it goes both ways, as me too I often feel like I need to explain everything, like all the people were questioners too. By the way: questioners love to give advice and that’s why they usually are good teachers, coaches, psychologists or doctors. The only one problem is that we usually think that our advices are great and we get angry if someone ignores them. We also can’t understand why some people (mostly upholders) don’t accept constructive criticism and get offended. On that ground I suppose that questioners may be the biggest group among personal trainers and clients. The representants of this tendency find very important to have authority and it’s easier for us to accept some solution if it’s proposed by the person we consider a specialist.

What is the main difference between a questioner and upholder? The first one will need a specific reason to start doing something, whereas the second one can just decide overnight to start to meditate, attend to judo lessons or swim and won’t do any additional research. Of course, we can also be a mixed type: you will find all the details in Gretchen’s book.

TENDENCY # 3 – OBLIGER: That’s probably the most numerous, but at the same time the unhappiest group. Someone once asked me, how can we know that, if actually there’s no way to check. This is true, there’s no way, but it seems logic: the obligers are usually perfect parents, perfect partners and perfect employees, so I can take a risk to suppose that we would be lost without them. Of course, when I’m saying “perfect” I don’t mean to evaluate anyone and suggest that other people are not good enough. It is rather about the fact, that due to putting the good of the others before their own interests, the obligers usually give their best to satisfy the whole world and don’t think very much about themselves. In this case it’s the external motivation that predominates and the internal, if appears, it’s very weak. It means that this group of people will execute without complaining the orders of their boss but, as well as they will be eager to help not only to their loved ones, but also to the strangers. They don’t like conflicts and they’re usually afraid to hurt someone, as they care about having good relationships with everyone. The lack of internal motivation is the main reason why it’s so hard to find the obligers in the gym, except if they’re working out with friends or they have other external commitment.

This is actually that group who tend to say sentences like this: “I know I should, but I just can’t.” One thing if they are talking to other obliger at that point, but if they meet an upholder or questioner, they often feel even more overwhelmed with their advices. It’s also a personality type very difficult to understand if you don’t have it. Why? Because other people don’t have so many issues with assertiveness. The obliger is usually the person who is asked for help by many people, as he/she actually never refuses. And here comes the explanation, why this group is so unhappy: due to complying the expectations of everyone else, they almost don’t have time for themselves (or at least it seems to be so, as unfortunately it’s not always true) and it leads to a frustration. If it comes to healthy habits, they would often like to start to train or eat better, but they don’t feel “motivated.” At the end of this post you will find some tips how to deal with it.

Due to external expectations that are equally important for both the obligers and upholders, those tendencies may mix sometimes. In that case, such person may love to create plans in the calendar or stick to the rules but will have a problem with internal motivation. It’s impossible to be a questioner and obliger at the same time, just because they don’t have nothing in common.

TENDENCY # 4 – REBEL: Probably the most controversial personality type, but also characterful. As you may suppose, it’s a person who ignores both external and internal expectations. You may be curious how is it possible to have no internal expectations: it’s pretty simple, the rebels just don’t expect anything from themselves, as they think they’re perfect as they are. They don’t like to subordinate and often resist to the rules just for fun. They say no to the diets, healthy habits and regular activity: they will care about themselves in their own way. It has its advantages, without any doubt, because there’s one thing we have to admit: the rebels do have their own survival instinct and if nobody stops them, they usually know what is good for them. In practice it looks for example like this: a rebel wakes up in the morning and feels like he wants to jog, so he just… do it. But if next morning he doesn’t want, then he doesn’t go. The same when it comes to the bad habits: he may smoke like a chimney, but if he notices that he gets addicted, he will probably quit it from day to day, as he doesn’t like limits. So basically, the rebels are this group which causes a lot of envy in obligers and the one which usually don’t like the upholders: all because sometimes they make us feel like there were no limits.

Of course, everything has a silver lining and this tendency feels a very strong compulsion (yes, paradoxically) to do the opposite. It means that, for instance, if a questioner tells rebel that he should go to the gym, we can be sure that he will never set foot there. Sometimes even they’re about to do something and they give up just because someone advised them to do it. That’s why we should be very careful with them and avoid giving advices: it’s better to offer possibilities and let them to choose. They also don’t accept the criticism, but in slightly other way than the upholders, as they mostly ignore it and do things on their own. But certainly, one thing can’t be denied: they used to be creative and charismatic, that’s why they are good as artists or politicians, but not necessarily have enough work organization.

Other tendencies that can be mixed with rebel are questioner and obliger, however weird it may seem. Me, for example, I have a bit of rebel in my personality type, thanks to which I like to take challenges and do the things I’m afraid of. On the other hand, it’s impossible to be a rebel and upholder at the same time, although sometimes it’s quite difficult to distinguish one from another. Both have a great sense of freedom, but the upholder will follow someone’s advice if he wants, whereas the rebel will do the opposite.

HOW TO DEAL WITH IT WHEN IT COMES TO BEING FIT?

If you’re an upholder type, the only thing you may work on, is the openness: don’t be afraid to ask questions, if you’re not sure about something. Nobody will laugh at you if you do something wrong, we are all human anyway. Also, don’t stick to the habits that just stopped to work.

The questioners who care about their health (as it depends on their priorities) don’t need to be persuaded for a long time to implement good habits, it’s enough to give them good arguments. It’s worse if you’re a questioner who doesn’t like to exercise or eat healthy or you just consider other areas as more important. Then I have no advice, no idea how about Gretchen.

The thing gets complicated with the obligers, as here the key is the external commitment. If you belong to this group and you want to start to live healthier, you may enroll to some sport classes, but just choose the ones during which the presence will be verified and you may be punished for being absent. It may be finance consequence, like for example loss of your deposit. You may also make an agreement with someone to exercise together, but with condition, that if one person doesn’t come, the other one shouldn’t neither: it will give a proper motivation to the obliger to not to resign at the last moment. What is interesting, such people are more eager to comply with the stranger’s expectations than of their own family members, so it’s good to take it into consideration.

And how about rebels? Well, as I know their contrary nature, they probably have stopped to read a long time ago (if they even started). So, I don’t have any advice for them, especially because they don’t like it. I can only advice to the people who have to do with rebels: if you strongly need to encourage them to live healthier, which I still consider meaningless, just remember to avoid the words suggesting constraint or obligation. So instead of: “You should start to jog” it’s better to say: “I heard that jogging is good to stay in shape. Maybe do you want to check it out?”. Since this group is very vulnerable to manipulation, you can also do it in another way, often used by the parents (as most children are rebels at some point), so just say: “I bet that you won’t be able to prepare yourself for a half marathon.” How much do you want to bet that in less than 5 minutes you’ll see him in his running shoes?

From my side I highly encourage you to read Gretchen’s book, in which you’ll find more examples related to every part of our daily life. In the meantime, you can also take a quick quiz to identify you tendency, so that you can be sure which personality type predominates for you. Here’s the link to the quiz: https://quiz.gretchenrubin.com/

If you have any questions or doubts regarding this topic, let me know in the comments and I will try to help!

Resources:

Rubin, G., Kindle edition, The Four Tendencies: The Indispensable Personality Profiles That Reveal How to Make Your Life Better (and Other People’s Lives Better, Too).