Jako weteranka wszelkiego rodzaju zajęć fitness w wielu klubach na terenie 3 różnych województw, tym razem chciałabym się z Wami podzielić moją subiektywną opinią na temat tych, które uważam za szczególnie godne uwagi. Postaram się je pokrótce opisać, a także przedstawić ich wady i zalety, abyście mogli dokonać świadomego wyboru pod kątem celu, ogólnej sprawności i poziomu zaawansowania. Kolejność jest całkowicie przypadkowa:

1. POLE DANCE – mimo że z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością wśród pań (choć wbrew pozorom nie jest to sport tylko dla kobiet), to wciąż wzbudza wiele emocji i robi wrażenie na osobach spoza „rurkowego” świata. Wielu z Was na pewno choć raz oglądało jakiś filmik na YouTubie bądź kojarzy występy z programu „Mam Talent”, na którym chłopcy i dziewczyny robią widowiskowe akrobacje na rurze – na przykład takie, gdzie ich ciała zdają się przeczyć wszelkim prawom grawitacji. Ja o pole dance marzyłam od kiedy tylko pierwszy raz o nim usłyszałam. Swoje marzenie spełniłam jednak dopiero jakieś dwa lata temu we Wrocławiu. Zdecydowałam się na to, bo była tam możliwość uczęszczania na zajęcia do klubu fitness, który honorował karty multisport.

No właśnie – tu mamy pierwszą i chyba największą wadę tego sportu, czyli jego ograniczona dostępność. Chociaż placówki mające pole dance w swojej ofercie mnożą się jak grzyby po deszczu, to bardzo niewiele z nich umożliwia wejście w ramach karty partnerskiej, a jeśli już, to jest to oferta bardzo okrojona. W efekcie te osoby, które na co dzień wchodzą na siłownię na multisporta, na rurkę muszą osobno wykupić dość drogi karnet. Ja to poniekąd rozumiem – to z reguły niewielkie, lokalne biznesy i jakoś muszą przecież zarobić. Ale to jest przeszkoda, która sprawia, że pole dance ciągle może uchodzić za sport „elitarny.” Oczywiście, jeżeli dla kogoś dodatkowe koszty nie są problemem, to jak najbardziej polecam tę formę aktywności.

Dlaczego?

Przede wszystkim jest to sport ogólnorozwojowy, który poza wzmacnianiem całego ciała, równie pięknie rozciąga plecy, nogi i uelastycznia stawy. Jako że polega na pracy z ciężarem własnego ciała, pozwala pracować nad siłą dużo efektywniej niż większość z nas robi to na siłowni. O czym warto pamiętać? Wbrew pozorom, wcale nie ręce są tutaj najważniejsze – swoje ciało dźwigamy głównie mięśniami brzucha i pleców. Ale nie martw się, jeżeli nie są jeszcze u Ciebie rozwinięte, na początku nikt nie każe Ci robić skomplikowanych figur pod sufitem. Przeciwwskazania: pomimo że wiele szkół pole dance przekonuje, że to zajęcia dla wszystkich, nie jest tak do końca. Lepiej z tego zrezygnować, jeżeli masz za sobą poważne kontuzje pleców lub kolan, lub jeżeli masz mocno pogłębioną lordozę w odcinku lędźwiowym (tzw. plecy wklęsłe). Problemem natomiast nie jest nadwaga, bo rurka wręcz pomaga w samoakceptacji, ani strach przed bólem i siniakami – skóra bardzo szybko się przyzwyczaja. Ważne! Ćwiczymy w spodenkach i krótkiej koszulce, bo generalnie im więcej ciała odsłonimy, tym lepsza przyczepność. Przyda się też magnezja do smarowania dłoni.

ZALETYWADY
+ wzmacnia mięśnie i rzeźbi sylwetkę
+ uelastycznienie stawów
+ ogólnorozwojowy
+ podnosi samoocenę i uczy wytrwałości
– ograniczona dostępność
– może pogłębiać niektóre wady postawy i przebyte kontuzje
– bywa bolesny

2. AERIAL HOOP – czyli akrobacje na kołach cyrkowych, wrzucam zaraz pod pole dance, bo to dyscypliny podobne. Właściwie mam w zwyczaju mówić, że koła to taka łatwiejsza wersja rurki, bo pozwala na zrobienie równie efektownych figur dużo mniejszym kosztem. Aerial hoop to było moje drugie małe fitnessowe marzenie, które udało mi się zrealizować w zeszłym roku. Niestety, jest to sport mniej popularny od pole dance, przez co też jest znacznie trudniej znaleźć klub, w którym można pogimnastykować się na kołach podwieszanych pod sufitem, zwłaszcza w ramach multisporta. Zalety i wady są niemal identyczne jak poprzednio, z tym, że na pewno kontakt z kołem jest znacznie mniej bolesny. Jedyne, co warto wziąć pod uwagę, to rękawiczki – nadadzą się albo te rowerowe albo takie do podnoszenia ciężarów – zwłaszcza na początku pomagają lepiej chwycić koło, a także zapobiegają odciskom. Jeśli chodzi o strój, to w odróżnieniu od pole dance, lepiej założyć grubsze legginsy.

ZALETYWADY
+ wzmacnia mięśnie i rzeźbi sylwetkę
+ uelastycznia stawy
+ ogólnorozwojowy
+ może stanowić dobry „podkład” pod pole dance
– ograniczona dostępność
– może pogłębiać niektóre wady postawy i przebyte kontuzje
– bywa bolesny, ale problematycznych figur jest znacznie mniej

3. JOGA – moja wielka miłość, chociaż zdecydowanie nie od pierwszego wejrzenia. Może nie do końca powinna się znaleźć w zestawieniu zajęć fitness, bo to praktyka szczególna, natomiast zdecydowałam się na to ze względu na jej stałą już obecność w grafiku wielu popularnych sieciówek. Moja przygoda z jogą zaczęła się od totalnego niewypału, może dlatego że nie byłam jeszcze na nią mentalnie gotowa, a może dlatego, że po prostu źle trafiłam. Jako młodziutkie dziewczę, wybrałam się wtedy na pierwsze w życiu zajęcia z jogi do klubu fitness – a jakże. Nie miałam wtedy bladego pojęcia z czym to się je, więc właściwie to nie miałam chyba żadnych oczekiwań. Jedyne co pamiętam z tego wydarzenia, to cała masa dziwnych, sanskryckich nazw, gdzie oczywiście cała sala wiedziała, co która oznacza (ja nie za bardzo) i pewnego starszego pana, który w odróżnieniu od mnie perfekcyjnie stanął na głowie. Z zajęć wyszłam rozciągnięta jak nigdy przedtem, ale z mocnym postanowieniem, że „nigdy więcej.” Kilka lat później dowiedziałam się, że tamta praktyka to była prawdopodobnie Yin yoga, czyli ta nakierowana bardziej na długie trwanie w asanach i mająca na celu rozluźnienie całego ciała. Do dziś jestem wdzięczna losowi, że tamten raz jednak nie był ostatni i do jogi wróciłam, już bardziej świadomie.

O zaletach praktyki nie będę się rozpisywać, bo niedawno napisałam na ten temat długiego posta na moim fanpagu, zresztą jest ich cała masa. Wady i przeciwwskazania? Właściwie żadnych, poza tym, że jak pokazuje mój przykład, trzeba po prostu znaleźć tego właściwego nauczyciela (celowo nie używam słowa instruktor, bo nauczyciel zdecydowanie tutaj lepiej pasuje). Jeżeli chcecie chodzić na jogę do klubu fitness, to może okazać się konieczne wypróbowanie kilku opcji, bo każdy zajmuje się innym stylem jogi i prowadzi zajęcia inaczej. Osobiście polecam specjalistyczne szkoły, bo tam szanse na znalezienie czegoś dla siebie są dużo większe. Jeśli mogę coś doradzić, to dla osób, które lubią się zmęczyć i wzmocnić mięśnie dobra będzie Vinyasa albo Ashtanga, ewentualnie bardziej ogólna Hatha. Natomiast jeśli wolisz się odprężyć i delikatnie rozciągnąć mięśnie, Yin yoga będzie w sam raz.

Ważna uwaga! Żeby zacząć wcale nie musisz być rozciągnięty i wygimnastykowany, wystarczą dobre chęci. Reszta przyjdzie z czasem.

ZALETYWADY
+ łagodnie wzmacnia i uelastycznia całe ciało
+ duża różnorodność
+ praca z oddechem
+ poprawia koncentrację
+ dodaje energii
+ łagodzi bóle kręgosłupa
+ nie wymaga specjalnego sprzętu
– stosunkowo trudno znaleźć dobrego i dopasowanego nauczyciela
– osoby nadaktywne mogą się nudzić
– można się rozczarować, jeśli ktoś liczy na spektakularne efekty odchudzające

4. PILATES – moja przygoda z pilatesem, podobnie jak z jogą, trwa dość długo. Nie pamiętam niestety jak i kiedy dokładnie się zaczęła, ale grunt, że się nie skończyła. Są to zajęcia w tej chwili już tak popularne, że można je znaleźć w grafiku w większości klubów. Nic dziwnego, bo kiedy myślę o pilatesie, widzę niemal same zalety. Jest to względnie spokojna i mało inwazyjna forma ruchu, która pozwala w sposób stopniowy i funkcjonalny wzmocnić i wyrzeźbić mięśnie całego ciała, zwłaszcza te głębokie – odpowiadające za naszą postawę i codzienne czynności. Co ciekawe, mimo że pilates opiera się w dużej mierze na wariacjach tych samych ćwiczeń, rzadko kiedy zajęcia wyglądają podobnie. Tutaj rodzaj i intensywność treningu bardzo zależy od instruktora. Przyznam, że ja nie trafiłam chyba jeszcze na takiego, który by prowadził pilates w taki sposób, aby skutecznie zachęcić mnie do regularnego przychodzenia. Z reguły zajęcia były albo zbyt intensywne i potrafiły zmasakrować bardziej niż trening z ciężarami albo odwrotnie – wychodziłam z nich z poczuciem niedosytu i bez energii. Ale jeśli ktoś ma szczęście i trafi na odpowiedniego nauczyciela, choćby online, to są z tego same korzyści: zdrowszy kręgosłup, ładniejsza postawa, nauka świadomego oddechu, uelastycznienie i zarazem wyszczuplenie ciała.

Pilates, tak jak joga – teoretycznie jest dla wszystkich, ze względu na dużą różnorodność ćwiczeń i możliwość dopasowania intensywności – ale może znudzić osoby, które potrzebują intensywnego treningu i wrażeń. Koncentracja na oddechu i pracy mięśni może sprawiać problemy, zwłaszcza na początku. Na pewno warto mimo wszystko spróbować, bo świadomej pracy z ciałem nigdy za wiele. Tym bardziej, że jest cała masa ćwiczeń pilatesowych, do których nie potrzeba żadnego sprzętu, no i można je wykonywać w domowym zaciszu. Osobiście polecam ćwiczenia core, które skupiają się na wzmacnianiu mięśni głębokich brzucha i grzbietu – wyglądają niewinnie, ale potrafią dać nieźle w kość.

ZALETYWADY
+ wzmacnia mięśnie głębokie i delikatnie rzeźbi sylwetkę
+ praca z oddechem
+ poprawa koncentracji
+ łatwo dostępny
+ poprawia postawę i łagodzi bóle pleców
– dość trudno o dobrego instruktora – jedynie wspomaga proces odchudzania, na efekty trzeba trochę poczekać i nie są spektakularne

Opisałam Wam te zajęcia fitness, na które w ciągu ostatnich kilku lat chodziłam najczęściej lub które regularnie trenuję w domu samodzielnie bądź z YouTubem. Za tydzień podrzucę drugą część tego zestawienia, gdzie znajdziecie inne formy treningu, o których moja wiedza jest nieco bardziej okrojona, bo moja przygoda z nimi trwała krótko. Natomiast na pewno postaram się zawrzeć tam jak najwięcej przydatnych informacji, gdyby ktoś z Was chciał spróbować. I pamiętajcie: każdy ruch jest lepszy niż żaden!